wtorek, 24 czerwca 2014

Rozdział 3/ Tajemniczy ojciec

Lupo i Wanda bardzo kochali swojego ojca a zwłaszcza zabawy z nim. Jednak najbardziej lubiły gdy ojciec zabierał je na spacery po lesie. Z biegiem czasu spacery i wspólne zabawy z ojcem zdarzały się co raz rzadziej. Wilczki nie były z tego powodu zachwycone, widywały ojca tylko kiedy tulił je do swojej piersi na dobranoc i odchodził na nocny obchód leży i mrocznej góry na której się one znajdowały. Maluchy nie rozumiały danej sytuacji dla czego ojciec nie zwraca już na nie uwagi. To intrygujące pytanie wilczki postanowiły zadać swojej ukochanej matce, zastały ją pod czas rozmowy z jej najlepszą przyjaciółką Atą.
-Mamuś!- zawołał Lupo.
-O tu są moje skarby! Jesteście głodne?-ucieszyła się matka z widoku dzieci.
-Tak... znaczy... nie...znaczy...-jąkała się Wanda.
-Mamo my nie chcemy jeść. Chcemy cię o coś zapytać... to ważne.-wytłumaczył Lupo.
-Pytajcie.-uśmiechnęła się Dangera.
-Mamo chcemy wiedzieć dlaczego tatuś już nas nie kocha?-zapytała Wanda.
-Co takiego?!-zaskoczyła się matka pytaniem.
-No bo on już w cale się nami nie przejmuje...-żalił się Lupo.
-Och hahaha! Co wy mówicie skarby wy moje? Tatuś was nigdy nie przestanie kochać!-uśmiała się Dangera.
-Ale dla czego nie chce z nami spędzać czasu?-zapytała Wanda.
-Oj córciu, tatuś bardzo was kocha ale ma ostatnio dużo ważnych rzeczy na głowie i jest bardzo zajęty.-wyjaśniła matka.
-Co ma na głowie? Ja go widziałem ostatnio to na głowie nic nie miał!-powiedział pewny siebie Lupo.
-Hahaha!-wybuchnęły Dangra i Ata.
-Synku tak się mówi jak ktoś ma dużo zajęć, że ma "dużo na głowie".-wyjaśniła roześmiana matka.
-...?-zawstydzony i zdziwiony Lupo nie odezwał się tylko zrobił kwaśną minę.
-No dobrze mamuś to my już pójdziemy...-powiedziała Wanda widząc zawstydzonego brata.
-Dobrze córciu. A nie jesteście głodni?
-Nie!-podpowiedziały wilczki i pobiegły w kierunku leży, wilczyce zostały same.
-Wiesz nie dziwie się im.-powiedziała Ata.
-Dlaczego tak mówisz?
-No bo to prawda że ostatnio prawie nikt go nie widuje... no chyba że w nocy na patrolu.
-Nie wiem o czym mówisz on się nic a nic nie zmienił.-powiedziała pewnie Dangera.
-Czy wy czegoś nie ukrywacie?-zapytała z ciekawości Ata.
-Bzdury opowiadasz ani ja ani on nic nie ukrywamy! Jesteś moją przyjaciółką i wątpisz?!
-Nie... wybacz nie powinnam wątpić w ciebie.
-Nic nie szkodzi ale zmieńmy temat zanim dojdzie do sprzeczki.- zasugerowała Dangera.
-Nie musimy, ja i tak już muszę iść. Jestem potwornie głodna.
-Skoro tak to do zobaczenia wieczorem przy kolacji.
-Jasne do zobaczenia!-pożegnała się wilczyca i odbiegła.
Dangera pozostała na miejscu sama aż do wieczora rozmyślając o tajemniczym zachowaniu męża które w brew temu co powiedziała swojej przyjaciółce, zauważała i czuła że coś jest nie tak. Kiedy nadszedł wieczór postanowiła udać się na poważną rozmowę z Soulem. Wszystkie wątpliwości zamierzała wyjawić swojemu ukochanemu...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz